Inne teksty
28.04.2008.
Spis treści
Inne teksty
Orędzie Ojca Świętego Benedykta XVI na Wielki Post 2010 roku
List okolny o przygotowaniu i obchodzeniu Świąt Paschalnych
Dekret o posłudze i życiu kapłanow, Presbyterorum ordinis
Jan Paweł II, Evangelium Vitae, rozdz. IV
List do Diogneta
Josemaria Escriva, Duch pokuty
Jan Paweł II, Tryptyk rzymski
Didache - Nauka dwunastu Apostołow
św. Jan Maria Vianney, Akt miłości
św. Tomasz z Akwinu, Adorote devote
Święta Elżbieta od Trojcy Przenajświętszej, Chciałabyś być cała dla Niego, nawet w świecie?
Katecheza chrzcielna św. Jana Chryzostoma
Starożytna homilia na Świętą i Wielką Sobotę (Zstąpienie Pana do Otchłani
Tomasz a Kempis, Pasja
Litania o Męce Pańskiej
Droga krzyżowa - Troszczcie się o Miłość

 
 

ZDJĘCIE SZAT, PRZYWIĄZANIE DO KOLUMNY I BICZOWANIE PANA JEZUSA

 

Panie Jezu Chryste, najpewniejszy obrońco wszystkich ufających Tobie, błogosławię Cię i dzięki Ci składam, za bezwstydne obnażenie Cię z szat na oczach wszystkich stojących wokół Ciebie szyderców. Na okrutny rozkaz bezbożnego namiestnika żołnierze z pretorium pozbawili Cię szat, związali twardymi powrozami, cienkimi rózgami dotkliwie chłostali i biczowali jak niebezpiecznego uwodziciela i najgorszego przestępcę, dla uspokojenia zagniewanych kapłanów, którzy chcieli pochwycić Twą duszę i wtrącić do Otchłani.
Wysławiam Cię i hołd Tobie składam, pokornie Cię wychwalając szczególnie za Twe bolesne skrępowanie i przywiązanie do twardej kolumny. Zezwalając na nie chciałeś nas uwolnić od więzów naszych grzechów i przywrócić nam wieczną wolność.
Sławię Cię i wychwalam, dziękując Ci nieustannie za okrutne biczowanie, za wszystkie razy, rozrywające Twe najświętsze i najdelikatniejsze ciało. Nieludzcy owi biczownicy chłostali bezlitośnie Twe dziewicze ciało, głęboko je rozdzierali, zadawali Ci rany i sińce. Nie było na Tobie miejsca bez rany, a każda z nich stawała się źródłem, z którego Twa najdroższa krew sączyła się obficie niezliczonymi czerwonymi strumykami. Chciałeś w nich obmyć nas z zastarzałych brudów naszych nieprawości i Twą krwią najdroższą oczyścić nasze dusze od wszelkiej winy.
Ach, Panie Boże, jak wielkie musiało być rozwścieczenie niegodnych Żydów! Jak kamienne serca okładających Cię razami oprawców! Nie mając po temu żadnego powodu nie zawahali się ubiczować Ciebie, najpiękniejszego spośród synów ludzkich. Jak giganci wystąpili przeciwko Tobie i niczego Ci nie oszczędzili.
Dziecko moje, wybrane dziecko mojego Pana, czy wylewasz nad Nim gorzkie żale, jak tego jest godzien? Nigdy! Czemuż to? Przecież to ja, nieszczęsny, jestem przyczyną wszystkich Twych ran i Twego pohańbienia! Biada mi z powodu ogromu moich grzechów, dla których zgładzenia Syn Boży musiał znosić tak straszliwe katusze.
Duszo Bogu poświęcona, odkupiona czerwoną krwią Chrystusa, nie zapominaj więc o ubiczowaniu Pana i swym serdecznym współczuciem złóż Mu daninę wdzięczności.
Pobożny sługo Boży, żyjący według surowej reguły zakonnej, kieruj często swój wzrok na ubiczowanego Pana. Kiedy przychodzą na ciebie trudne chwile, kiedy buntuje się twoje ciało, znoś cierpliwie te przeciwności. Jeśli będziesz rozważał biczowanie Jezusa, ich ciężar okaże się niewielki i łatwo je zniesiesz. Kiedy więc otrzymujesz napomnienie za twe przewinienia, a może nawet wymierzają ci dyscyplinę za twe wykroczenia, wtedy pomyśl natychmiast o niewinnym Jezusie, dla ciebie z szat obnażonym i bezlitośnie biczowanym, i na pamiątkę męki Pańskiej ochoczo przygotuj się do wzięcia dyscypliny dla odpokutowania za wszystkie twe grzechy. Zegnij pokornie kolana, zdejmij szkaplerz, rozbierz się, pochyl i podaj całe swe ciało na dyscyplinę. Między jednym a drugim uderzeniem powtarzaj z pokorą: Gotów ejstem otrzymać chłostę, a ból mój zawsze jest przede mną. Panie, obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego. Przeciw  Tobie samemu zgrzeszyłem i uczyniłem, co złe jest przed Tobą, dlatego zasłużyłem na dyscyplinę. Lepiej ci się teraz dobrowolnie poddać doczesnej karze, niż później zostać wydanym na wieczne męczarnie. Bo którzy teraz nie chcą przyjąć chłosty razem z Chrystusem, kiedyś, jako niegodni synowie, zostaną wykluczeni z królestwa Chrystusowego.
O Jezu najsłodszy, Ty za mnie nędznego grzesznika zostałeś okrutnie ubiczowany – pozwól mi z sercem wezbranym smutkiem spoglądać na każdą z Twych ran i z gorącą miłością i czcią okrywać pocałunkami. Czuję bowiem, że z nich płynie woń życia i lekarstwo na życie wieczne. Roznieć we mnie żar Twej przeogromnej miłości. Dałeś znak, że taką miłością mnie umiłowałeś, kiedy za mnie, przewrotnego twego sługę, cierpliwie znosiłeś tak straszną chłostę. Gdy przygniecie mnie brzemię udręki, okaż mej słabości wsparcie Twej łaski, ażebym przytłoczony nieoczekiwaną przeciwnością nie załamał się lub nie uległ  grzesznemu poruszeniu, ale – pamiętny na Twe niezasłużone biczowanie – okazywał cierpliwość we wszelkich doświadczeniach. Pozwól mi stać się uczestnikiem Twej cierpliwości, a synowską chłostą pobudź mnie do poprawy. W ten sposób, z pokorą przyjmując skarcenie, będę milszy Tobie w życiu teraźniejszym i większą chwałą cieszył się w życiu przyszłym, w którym wszyscy święci radują się palmą wiecznej cierpliwości i żadne już zło im nie zagraża.

 
 
 
« poprzedni artykuł