Boże Narodzenie 2011
24.12.2011.
Spis treści
Boże Narodzenie 2011
Benedykt XVI, Odnalezione Drzewo Życia
List Metropolity Częstochowskiego na Boże Narodzenie 2011
R. Southwell, Dziecię płonące

 

 

 

 

List Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego

na Boże Narodzenie 2011 roku

 

 

    Umiłowani diecezjanie,

 


    „Lecz anioł rzekł do nich (pasterzy): <<Nie bójcie się! Oto zwiastuje wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie>>”.
 
Oto słowa dzisiejszej radosnej Ewangelii. Zwróćmy uwagę, że anioł zwiastuje pasterzom, by się nie bali, ale pozwolili się porwać wielkiej radości, którą im właśnie ogłasza. Ja, Wasz pasterz zwiastując wraz z biskupami pomocniczymi, że narodził się Zbawiciel, także gorąco pragnę i życzę Wam, żebyście pozwolili porwać się wielkiej radości z narodzenia Chrystusa. Pragnę też zauważyć, że aż dwukrotnie zostało zaakcentowane, że Zbawiciel się rodzi dla nas. Dla mnie On się rodzi, do mnie chce przyjść, niczym do swojego domu. W moim sercu chce się znowu narodzić i wciąż się rodzić. Bracie, Siostro, czy pozwoliłeś na to? Czy skorzystałeś z rekolekcji adwentowych i czy oczyściłeś serce, swoje osobowe „ja”, sumienie, by w nim Bóg mógł się poczuć u siebie? Czy w gorączce zakupów świątecznych nie zgubiłeś sam siebie? Współczesny poeta modli się do Matki Bożej z Jasnej Góry:       
 
„O, Gromniczna Pani
Strasznie po nic biegamy
Dziś
Módl się za nami” (Ernest Bryll).
 
    Tegoroczne Święta przeżywamy we wspólnocie Kościoła, który w Polsce żyje w tym roku hasłem: „Kościół naszym domem”. Wspaniała to prawda. W Kościele spotykam się z moim Bogiem i dlatego Kościół jest moim domem. W domu czujemy się dobrze. Chętnie do niego wracamy. Cechuje go ciepło miłości rodzinnej, bliskość osób w nim mieszkających. Nie szukajmy na wigilie i święta bogatych hoteli i atrakcyjnych restauracji w obcych stronach. Nigdzie nie może nam być tak dobrze jak pod dachem rodzinnego domu, zwłaszcza, gdy żyją nasi drodzy rodzice czy dziadkowie, gdy nasze dzieci mogą się w nas wpatrywać i szczęśliwe tulić się do nas.
 
    Żyjemy w Kościele powszechnym, ale żyjemy też w Kościele partykularnym, częstochowskim. Od osiemdziesięciu sześciu lat możemy powiedzieć o istnieniu Kościoła, który jest w Częstochowie. To jest nasz dom. Szczerze wyznaję, że to jest mój dom. Jemu miałem łaskę przewodniczyć i w jego winnicy pracować 27 lat. Dziś staję przed Wami z opłatkiem w ręku w szczerości chwili, by Wam serdecznie podziękować, że mogliśmy razem tworzyć historię zbawienia na naszej ziemi częstochowskiej, radomszczańskiej, pajęczańskiej, wieluńskiej i zawierciańsko-myszkowskiej. Bogu niech będą dzięki za ten czas, za ten odcinek historii. Razem budowaliśmy Boży dom, nasz wspólny dom, mój dom. Budowali go w wybitny sposób kapłani, duszpasterze, wychowawcy, wykładowcy i alumni naszych seminariów i naszego Wyższego Instytutu Teologicznego, także katecheci i emeryci, zakony i osoby życia konsekrowanego przy wielkim udziale ojców paulinów. Przede wszystkim we wznoszenie naszego wspólnego domu zaangażowana była rzesza ludzi świeckich, małżeństwa, rodziny i osoby samotne, zrzeszeni w różnych stowarzyszeniach i ruchach odnowy życia duchowego.
Nasz Kościół Częstochowski to parafie, których liczba bardzo się powiększyła i wzbogaciła o nowe kościoły. Nie mam słów, by wszystkim gorąco za wspólną modlitwę i pracę zbawczą podziękować. Biskup bez gorliwych kapłanów, prawdziwie wierzących świeckich, bez świętych zakonów i osób konsekrowanych w świecie nic nie potrafi zrobić. Wraz z końcem roku 2011 kończy się moja czynna posługa w Kościele częstochowskim. Koniec jednak roku kalendarzowego zmusza mnie i również Was do głębokiej refleksji. Budowanie domu Bożego w sercach ludzkich to wielka odpowiedzialność przed Bogiem. Warto tu zastosować natchnione słowa św. Pawła Apostoła: „Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus. I tak jak ktoś na tym fundamencie buduje: ze złota, ze srebra, z drogich kamieni, z drzewa, z trawy lub słomy, tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień (Pański); okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę: sam wprawdzie ocaleje, lecz tak, jakby przez ogień. Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście (1 Kor 3, 10-17).
 
    W takim kontekście słów Bożych gorąco proszę o wybaczenie win, jakie popełniłem w czasie sprawowania biskupiego powołania na stolicy w Częstochowie. Biskupowi, który dochodzi do pewnego wieku, dana jest w Kościele łaska czasu większej modlitwy i ofiary dla przepraszania Boga i dla prośby o przebaczenie win swoich wiernych. Proszę o modlitwę na ten czas i sam obiecuję modlitwy za Was wszystkich. Moje zamieszkanie pod Jasną Góra da mi – jeśli Bóg pozwoli jeszcze żyć – wiele okazji do ekspiacyjnej modlitwy i pokuty za moich umiłowanych diecezjan i za siebie samego.
 
    Drodzy diecezjanie,
    Z opłatkiem wigilijnym w ręku staję dziś przed Wami z podziękowaniami i wyrazami przeproszenia, ale też z głosem przestrogi ojca wobec swoich duchowych dzieci. Czuję się przynaglony i jakby przyciśnięty ciężarem pewnego lęku o przyszłość naszego domu, którym jest Kościół częstochowski. Lękam się o rodziny, małżeństwa i wychowanie młodego pokolenia. Galopujący proces laicyzacji musi nas niepokoić. Nie czas wymieniać choroby dzisiejszego czasu. Długa byłaby ich lista. Potraktujmy jednak święta Bożego Narodzenia jako czas głosu Jezusa – Dziecka wołającego o miłość i zgodę w małżeństwach i rodzinach. W wielu z nich święta będą smutne wskutek zgaśnięcia miłości małżeńskiej, którą w świętym sakramencie zapalił sam Bóg. Dziecię Jezus woła o zdrowe moralnie rodziny, o małżeństwa żyjące według słów sakramentalnej przysięgi. Jezus, Boże Dziecię zwraca się także w stronę ludzi młodych prosząc ich o wierność wierze, o zachowanie nadziei życia wiecznego, o miłość czystą, która jedynie może być podstawą do zawierania małżeństwa. Trwajcie mocno w wierze kochani moi młodzi przyjaciele. Wymagajcie od siebie a nawet gdyby od was nie wymagano, wymagajcie, żeby wymagano. Słowa te wypowiedział do was, młodzi, bł. Jan Paweł II u nas na Jasnej Górze. Niech Wam one zawsze towarzyszą.
Kościół częstochowski to bogactwo prasy katolickiej wyrażającej się w tak drogim nam od lat tygodniku „Niedziela”. To katolickie radia: „Fiat” i „Jasna Góra”. Czytajmy naszą „Niedzielę” i słuchajmy naszych rozgłośni radiowych. Kościół częstochowski, nasz dom – to nasze kalwarie, domy rekolekcyjne i sanktuaria maryjne z Jasną Górą na czele. Bądźmy szczęśliwi, że mamy Jasną Górę, dzięki której jesteśmy duchową stolicą Polski. Szlachectwo duchowe zobowiązuje.
 
W historię naszej archidiecezji szczególnie weszła Maryja – Niewiasta walcząca ze smokiem, Kobieta z Dziecięciem Bożym, na którego wciąż w obrazie jasnogórskim wskazuje i mówi: „Tak czyńcie, jak wam mówi mój Syn”. Bądźmy wierni Maryi.
 
    Umiłowani Bracia i Siostry
    Składam Wam najserdeczniejsze życzenia świąteczne i noworoczne. Chrystus nam się narodził, pójdźmy do niego z pokłonem. Z serca błogosławię Wszystkim w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
 

      (-) + Stanisław Nowak
                                Arcybiskup Metropolita Częstochowski
Częstochowa, 23 grudnia 2011 r.

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »