|
Strona 3 z 4 LIST PASTERSKI ARCYBISKUPA METROPOLITY CZĘSTOCHOWSKIEGONA BOŻE NARODZENIE 2009 ROKU
Umiłowani Bracia i Siostry w Chrystusie,
W Roku Kapłańskim staję przed Wami z białym opłatkiem w ręku, wraz z Księżmi Biskupami pomocniczymi: Antonim i Janem a także z rzeszą duszpasterzy, by Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia świąteczne i noworoczne. Uświadamiam sobie, po 25–ciu latach służby pasterskiej, jako wasz biskup, że była to wielka łaska dla mnie, ta możność sprawowania ojcostwa duchowego danego mi dla Was. Dziękuję gorąco za modlitwy, jakie zanosiliście do Boga za mnie przy okazji tego srebrnego jubileuszu. Dziś świadom łaski tego duchowego ojcostwa, łamię z Wami biały opłatek, chleb miłości. Czynię to tak, jak wy, drodzy rodzice, uczyniliście to wczoraj ze swoimi dziećmi i bliskimi. Łamanie się białym opłatkiem przy wieczerzy wigilijnej ma wielką wymowę. Ma ono odniesienie do chrześcijańskiej agapy, czyli uczty, jaką odprawiano dawniej w związku z Łamaniem Chleba, czyli sprawowaniem Eucharystii. Wierzymy, że Jezus jest wtedy z nami. Bóg Syn wypełnia swe imię „Emmanuel”, bo staje się naprawdę Bogiem z nami. Łamanie się opłatkiem przy uczcie wigilijnej jest doskonałym objawieniem naszej miłości. Możemy też mówić, że Chrystus przez swoje Wcielenie stał się naszym Bratem, abyśmy i my byli dla siebie braćmi. Gdy tak jest, stajemy się świadkami Boga, który jest Miłością.
„Bądźmy świadkami Miłości” – to wielki temat pracy w Kościele polskim, któryśmy sobie obrali na ten rok jako nasz program. Z opłatkiem w ręku, proszę Was dlatego, umiłowani, stańmy się na nowo i o wiele jeszcze bardziej od tej wigilii dla siebie braćmi. Myślimy tu o całej Polsce, której mimo wielkich programów, zawierających się w słowie „Solidarność”, wciąż brak solidarności politycznej, społecznej, ekonomicznej, kulturowej. Jeszcze bardziej myślimy tu o jedności i solidarności w ramach naszych małych Ojczyzn, miast czy wspólnot gminnych. Przy opłatku symbolizującym miłość, przebaczajmy sobie nawzajem, darujmy winy tym, którzy nas obrazili, idźmy do wszystkich jak brat do brata. Wciąż niech nam staje przed oczyma serca prawda wynikająca z tajemnicy Wcielenia i Bożego Narodzenia wyrażona w liście św. Jana Apostoła: „Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu” (1J 4, 9). Trzeba, byśmy odczytali na nowo tę prawdę i ponownie odkryli Miłość, którą jest Bóg. Trzeba, byśmy na nowo przylgnęli do Chrystusa, Wcielonej Miłości. Oby owoc rekolekcji, czuwań i wołań adwentowych wciąż w nas trwał. Wdzięczni jesteśmy rekolekcjonistom, spowiednikom adwentowym a także osobom życia konsekrowanego i osobom starszym, nieraz cierpiącym i chorym, którzy wspierali ofiarą i modlitwą trud Bożych żniwiarzy.
Odnowieni w miłości Bożej idziemy teraz z całą konsekwencją duchową do naszych bliźnich, do każdego człowieka. Jan Paweł II, który w ostatnich dniach otrzymał tytuł Czcigodnego Sługi Bożego, uczył nas, że Syn Boży, który się w jedyny sposób wcielił w łono Maryi Dziewicy i w ten sposób zjednoczył z naturą ludzką, wcielił się poniekąd w każdego człowieka. Wynikają z tego konieczne następstwa. Jeżeli Bóg stał się człowiekiem i utożsamił się z nim, to obowiązek etyczny dostrzeżenia Chrystusa w każdym człowieku jest oczywisty. To nie może być tak, jak to uczyniono w jednym z państw Europy Zachodniej, że zastąpiono święta Bożego Narodzenia „Zimowymi Świętami Światła”. Konsekwencje tego mogą się objawić bardzo negatywnie w człowieku. Stanie się on kawałkiem lodowatej materii. Tymczasem człowiek, to drugi Chrystus, w szczególny sposób chrześcijanin to drugi Chrystus. Z tego, czyśmy tę prawdę rozpoznali będzie nas sądził Bóg (por. Mt 25, 45-46).
Umiłowani Bracia i Siostry,
W święta Bożego Narodzenia chcę się upomnieć o ludzi najbiedniejszych. Nie wolno ich źle traktować, nie dostrzegać, rozmijać się z nimi w obojętności i zimnie. Święta Bożego Narodzenia to święta Boga-Człowieka rodzącego się w ubogiej stajni, objawiającego się ubogim pasterzom i prostym w wierze. Do ludzi ubogich pozostających w wielkiej nieraz potrzebie trzeba nam biec z pomocą.
W te święta Bożego Narodzenia pragnę też w szczególny sposób upomnieć się o dzieci. Śpiewajmy z nimi kolędy wieczorami i nie bądźmy niewolnikami internetu i telewizji. Pomoże nam to zachować w pamięci i sercu, że w Jezusie Chrystusie „maleńka przyszła Miłość”. Bóg stał się człowiekiem a najpierw – biorąc pod uwagę porządek czasowy – stał się Dzieckiem. W liturgii bożonarodzeniowej przejmująco brzmią słowa proroka Izajasza: „Albowiem Dziecię się nam narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza”. Ewangelia zaś przypomina, że kiedy Maryja z Józefem przebywali w małej mieścinie Betlejem, „nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie”. Gdy pasterze na głos aniołów „udali się z pośpiechem” do Betlejem, „znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu”.
Istotnie, naruszyłbym święta Bożego Narodzenia, gdybym nie upomniał się o godność każdego dziecka. Boże Narodzenie, to przede wszystkim narodzenie Dziecka, które jest właściwym Synem Boga. W osobie zaś tego Dziecka, które jest Bogiem, głoszona jest i objawiona prawda o godności każdego dziecka poczętego, czy to będącego jeszcze w łonie matki, nazwanego przez ludzi „embrionem”, czy takiego, które wzrasta i cieszy rodziców, czy wreszcie takiego, którego przyjście na świat nie uradowało matki i ojca. Dzisiejszej kulturze nie wolno pojmować dziecka jako swoistego rodzaju jakość, którą można pominąć i nie przejmować się nią wiele. Dla Jezusa każde życie ludzkie ma wielką wartość. Każde dziecko to osoba pierwszego planu. Owszem, na takich On buduje Królestwo niebieskie. Dziecko dla Niego oznacza autentycznego Jego ucznia. W małym dziecku należy przyjąć królestwo Boże. Sekretem prawdziwej wielkości jest stawać się małym dzieckiem wobec Boga. „Ten, kto nie przyjmie królestwa Bożego na sposób dziecka, nie wejdzie do niego” (Mk 10, 15).
Drodzy Bracia i Siostry,
W święta Bożego Narodzenia podnoszę więc glos w obronie każdego życia i dziecka. Rodzice, przyjmijcie dziecko z miłością. Mimo trudności ekonomicznych, które były, są i zawsze będą, otwierajcie swe serca dla przychodzącego na świat dziecka. To Jezus chce się w waszej miłości narodzić. Z bólem przyjmujemy dziś prognozy, że Polska wymiera i będzie wymierać. To efekt społeczeństwa konsumpcyjnego, propagowania środków antykoncepcyjnych i aborcyjnych, braku pracy nad opanowaniem egoizmu. W dzisiejszych czasach często niestety odmawia się miłości dziecku nawet ze strony rodziców. Dzieci ulicy, niczyje, niechciane i źle kochane wypełniają nieraz nasze podwórka. Nie mają one rodziny, bo rodzice zbyt łatwo się rozchodzą. W niektórych krajach dzieci są narzędziem w prowadzeniu wojen, bo już w młodości daje się im do rąk broń. Wszędzie żyją dzieci zranione niestety w swej duchowości a nawet w strukturze osobowościowej z powodu pornografii. Ona jest straszna. W naszej cywilizacji zachodniej Europy rodzice domagają się nieraz posiadania dzieci za wszelką cenę, nawet zamrażania i zabijania embrionów ludzkich. Odmawia się też dziecku prawa do życia wybierając w jego miejsce jakieś zwierzątko. Trzeba niestety również stwierdzić, że nawet dziecko w rodzinie bogatej pozbawione dobrego wychowania nie rokuje szczęśliwej przyszłości. Boże Narodzenie woła o rodziców wychowujących dzieci dla Boga i dla człowieka. Także dla Polski i Europy. Trzeba by jeszcze przedłużać litanię cierpień odnośnie wychowania dzieci. Błogosławieni rodzice, którzy dobrze kochają swe dzieci. Błogosławione rodziny poświęcające się wychowaniu dzieci, które przyjęli za swoje, choć nawet mają już własne. Szczęśliwe dzieci dobrze kochane przez rodziców.
Życzę Kościołowi częstochowskiemu pięknych duchowo rodzin. Życzę wielu kochanych przez rodziców dzieci. W tym celu wychowujmy dzieci do miłości przy żłóbku Dzieciątka Jezus. Zapraszam do nawiedzania żłóbka Jezusowego w kościołach parafialnych i filialnych. Czyńmy to nie jeden raz, ale więcej razy w czas kolędy. Zwyczajowo do 2 lutego nawiedzajmy nasze świątynie i pokazujmy swoim dzieciom szopkę betlejemską, tłumacząc im co ona reprezentuje. Wskazujmy też zawsze na tabernakulum, bo tam jest rzeczywiście i na żywo obecny Jezus. Zapraszam Częstochowian na Jasną Górę do nawiedzenia tradycyjnej betlejemskiej szopki. Przy okazji pokłońmy się przed nową kolumną i statuą Matki Niepokalanej na placu jasnogórskim. Złóżcie tam kwiaty i światła. W tym roku 8 grudnia w uroczystość Niepokalanego Poczęcia została ona poświęcona i udekorowana kwiatami. Przed tą figurą na nowo zawierzyłem Matce Bożej Częstochowskiej całą archidiecezję i polski lud pielgrzymi.
I dziś, umiłowani diecezjanie, jeszcze raz jak najlepiej Wam życząc, zawierzam Was Matce Bożej na Nowy Rok. Niech ratuje Ona nasze rodziny i nasze dzieci, a Was wspomaga i Wam sprzyja w Roku Pańskim 2010.
Wasz pasterz
(-) + Stanisław Nowak
ARCYBISKUP METROPOLITA
|