|
Strona 9 z 19
Jest taka Rodzina, którą Ojciec postawił na naszej drodze, na drodze naszego małżeństwa i naszego Domu...Zupełnie zwyczajni ludzie (nie raz zachwycali mnie i myślę nie tylko mnie tą zwyczajnością) Myślę, że cześć już wie o kim mowa :->Gosia Rafał i dzieciaki. To tacy Szaleńcy Boży, którzy czasem jak burza wpadają do Domu i już wszystko wygląda inaczej: na korytarzu słychać bieganie i śmiech dzieci. Nagle okazuje się, ze kuchnia jest bardzo duża i mieści naprawdę sporo osób, jemy wspólne śniadanie potem obiad i kolacje, w między czasie rozmawiamy, żartujemy no i w końcu modlimy się razem, ale tak trochę inaczej, bo Tereska tańczy przed Panem Jezusem, Weronika całuje krzyż i każe tak wszystkim , Filip odpowiada na pytanie o Słowie, właśnie przeczytanym przez Rafała. Potem dziękujemy , przepraszamy ,prosimy (każdy po kolei) za naprawdę proste sprawy... czasem zawstydza ta forma, bo trzeba jak dziecko powiedzieć i nie mówić o poważnych sprawach, ale o dobrym obiedzie,czy samopoczuciu...Na końcu, jednym chórem wyznajemy: Panie Jezu bardzo mocno Cie kochamy! Pisze o tym, bo to nienormalne tak żyć jak Oni...Czasem widzę na twarzy Rafała zmęczenie, ale jeszcze ma silę podrzucać do góry Tereskę, grać z Werą, Filipem w kolejną przez nich wymyśloną grę, w końcu tulić swoja żonę i być na 100 % dla nich...Gosia krząta się wokół rozmaitych spraw i czasem nie dowierzam jej podzielnej uwadze...Piękna jest to, że daleko Jej do umęczonej żony w ciężkich kapciach i fartuchu...Dziękuję Ojcu, ze dał nam Dom, ale że pokazał jeszcze jeden Dom- Rodzinę Gosi i Rafała, mnie to bardzo wzrusza choć pierwszy raz odważam się to wyznać...w mojej rodzinie tak nie było i czasem jak na nich patrzę odzywają się te wszystkie głody, ale też rodzi się wdzięczność Ojcu, ze na starość:)mogę, możemy tego doświadczyć...Dziekujemy Ojcu za te 10 lat Waszej wspólnej już owocnej drogi.!!! Monika
|