Świadectwa o zyciu w Domu Ojca
10.02.2009.
Spis treści
Świadectwa o zyciu w Domu Ojca
Miejsce działania Ojca
Pozwala pustymi rękami czynić dzieła
Cisza Domu
Dwie tajemnice Domu
Pragnę doświadczać bliskości Pana w Jego kaplicy i w Jego żywych Dzieciach
Bo tu jest miejsce dla Ojca
Nie umiem nazwać tej Tajemnicy
Rodzina, ktora Bog postawił na drodze Domu Ojca
Ciagle szukam swego Domu
Cudne jest jak Ojciec dotyka serc, by zamieszkać w Jego Domu
Żywa Ewangelia
Trzy słowa: tajemnica, powołanie, służba
Ojciec czeka, aby wypełnić Swoje obietnice
Budować Dom
Nie pojęliśmy jakie to szczęście, że mamy taki Dom
Zaryzykowaliśmy, bo przecież wszystko mamy od Ojca
Wyprowadzam się z mojego mieszkania
Cisza w Domu Ojca

 
Jest taka Rodzina, którą Ojciec postawił na naszej drodze, na drodze naszego małżeństwa i naszego Domu...Zupełnie zwyczajni ludzie (nie raz zachwycali mnie i myślę nie tylko mnie tą zwyczajnością) Myślę, że cześć już wie o kim mowa :->Gosia Rafał i dzieciaki. To tacy Szaleńcy Boży, którzy czasem jak burza wpadają do Domu i już wszystko wygląda inaczej: na korytarzu słychać bieganie i śmiech dzieci. Nagle okazuje się, ze kuchnia jest bardzo duża i mieści naprawdę sporo osób, jemy wspólne śniadanie potem obiad i kolacje, w między czasie rozmawiamy, żartujemy no i w końcu modlimy się razem, ale tak trochę inaczej, bo Tereska tańczy przed Panem Jezusem, Weronika całuje krzyż i każe tak wszystkim , Filip odpowiada na pytanie o Słowie, właśnie przeczytanym przez Rafała. Potem dziękujemy , przepraszamy ,prosimy (każdy po kolei) za naprawdę proste sprawy... czasem zawstydza ta forma, bo trzeba jak dziecko powiedzieć i nie mówić o poważnych sprawach, ale o dobrym obiedzie,czy samopoczuciu...Na końcu, jednym chórem wyznajemy: Panie Jezu bardzo mocno Cie kochamy! Pisze o tym, bo to nienormalne tak żyć jak Oni...Czasem widzę na twarzy Rafała zmęczenie, ale jeszcze ma silę podrzucać do góry Tereskę, grać z Werą, Filipem w kolejną przez nich wymyśloną grę, w końcu tulić swoja żonę i być na 100 % dla nich...Gosia krząta się wokół rozmaitych spraw i czasem nie dowierzam jej podzielnej uwadze...Piękna jest to, że daleko Jej do umęczonej żony w ciężkich kapciach i fartuchu...Dziękuję Ojcu, ze dał nam Dom, ale że pokazał jeszcze jeden Dom- Rodzinę Gosi i Rafała, mnie to bardzo wzrusza choć pierwszy raz odważam się to wyznać...w mojej rodzinie tak nie było i czasem jak na nich patrzę odzywają się te wszystkie głody, ale też rodzi się wdzięczność Ojcu, ze na starość:)mogę, możemy tego doświadczyć...Dziekujemy Ojcu za te 10 lat Waszej wspólnej już owocnej drogi.!!! 
 
Monika
 


 
« poprzedni artykuł