Zamieszczamy tutaj wypowiedzi naszych dzieci, które wywołują często uśmiech i radość na twarzy ich mam i tatusiów, i nas wszystkich. Zapraszamy do dzielenia się takimi wypowiedziami waszych dzieci (prosimy jednak o historie autentyczne, nie o wymyślone kawały!)
Jak Filip miał 4 lata to lubił oglądać bajkę Bob Budowniczy. Jest to budowniczy ,który ma gadające maszyny i pomocniczkę Martę,Bob pyta czy damy radę, a one odpowiadaj damy. Kiedy spytaliśmy Filipa kim będzie w przyszłości :?: to powiedział że Bobem Budowniczym,a kiedy go spytaliśmy kim będzie jego siostra Weronika(miała 2,5r.) to oczekiwaliśmy,że on powie Martą , a on powiedział: betoniarką... mama Gosia ******* Dzisiaj miałam zajęcia w grupie 5-cio latków w przedszkolu. Patryk, mały rozrabiaka, zapytał mnie: Czy wie pani jak miała na nazwisko Maryja? Odpowiedziałam mu, że nie wiem. A on na to: Boska. Dla mnie super. Chyba tylko dzieciaki potrafią wymyślać tak uśmiechnięte rzeczy. P.s Oczywiście sprostowałam, że to nie jest Jej nazwisko.  mama Gosia ******* Przychodzi Ewa N. ( 3,5 roku) od babci do domu, daje mamie reklamówkę i mówi: - Mamusiu, zrób mi kolację z mięskiem (kotlecik jest w reklamówce). Dobrze - mówi mama. Potem kończy myć naczynia. Rozbiera małego Józefa z kurtki, przewija go, karmi. Idzie do kuchni, nastawia wodę, parzy herbatę. wyciąga talerze (w międzyczasie myśli sobie, że powołanie żony i matki jest piękne i że całkiem nieźle sobie radzi). Ewa krzyczy z pokoju: - Mamusiu, gdzie ta kolacja? - Jeszcze nie ma - odkrzykuje mama. No jak to - mówi Ewa. - to Ty chyba nie jesteś dobrą mamą...? mama Ola ******* Wczoraj odwiedził nas pewien ksiądz i od razu wzbudził w naszych córkach ogromną chęć pochwalenia się nowymi książeczkami i zabawkami. Daliśmy więc im trochę czasu, żeby mogły nacieszyć się gościem. Ale czas mijał, a one nie miały dość, a gość miał ograniczenia czasowe na wizytę u nas. My też chcieliśmy porozmawiać ze sobą, więc poprosiłam Weronikę, że może teraz ona pobawi się z Anielką, a my zajmiemy się gościem. Na co Weronika odpowiedziała, że Pan Jezus powiedział do swoich uczniów, gdy oni odganiali dzieci: "pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie", więc wy też nas od księdza nie odganiajcie. mama Ewelina ******* U naszych sióstr Bernardynek od czasu do czasu można kupić figurki aniołków. Weronika bardzo je lubi dlatego też, gdy ostatnio dostała pieniądze od cioci postanowiła kupić nowego aniołka do kolekcji. Zabrałam dzieci do sióstr na modlitwę i akurat były aniołki. Weronika wybrała sobie aniołka i wrzuciła pieniądze do skarbony. Nagle odzywa się Tereska: mamo mnie też kup aniołka. Ku mojemu zdumieniu trzymała w ręce 100 złotych. Z oczami pełnymi przerażenia myślę sobie skąd ona ma tyle pieniędzy. Podała mi to 100 zł. i dopiero z bliska zauważyłam, że to były pieniądze z ich gry "Poczta". Okazało się, że ona też chciała być przygotowana na nieprzewidziane zakupy.  mama Gosia ******* Pare miesięcy temu Weronika powiedziała nam, że zamierza wstąpić do zakonu, ale jednocześnie miała plany małżeńskie (wraz z kandydatem). Dziś po tańcu w pierwszej parze ze swoim ulubionym kolegą (przedstawienie z okazji Dnia Babci i Dziadka) oświadczyła babci: Jednak rezygnuję z zakonu! mama Ewelina ******* Mam kochaną chrzestnicę która ma fazę łapania różnych słów i ich powtarzania. W jakiejś bajce były matoły. I teraz jeden z domowych kotów to matoł, a i czasem zabawką też się dostanie. Dziś rano za to dostało się domownikom, a było tak: Mama matoł, Tata matoł a no dole pełno matołów. Nie zawsze z nią lekko jest :) chrzestny Andi ******* Dzisiaj rano dzieci rozbierały choinki, chowały bombki i inne ozdoby. Kilka godzin później ja dekorowałam tort i przyszła do mnie Tereska. Widzi co ja robię i mówi: Mamusiu tylko nie dekoruj tego tortu bombkami, bo się pobrudzą.  mama Gosia ******* W sobotę odbierałam Filipa i Weronikę od ich kolegi Bartka Rosiaka. Tereska pojechała po nich ze mną i mówi w samochodzie: Dobrze, że jedziemy po nich do tego Bartka Prosiaka. Rano szliśmy na spacer i zakupy. Tereska przygotowała się do wyjścia i trzyma znowu swoje pieniądze z gry "Poczta", tym razem 200 złotych i mówi do Mnie: Mamusiu nie bierz już pieniędzy, bo ja mam swoje i kupie sobie gumę do życia.  mama Gosia ******* Maks (1,4l.) wyciągnął dzisiaj z pudła z zabawkami plastikowe grabki. Bardzo się nimi zainteresował. Najpierw sie przyglądal a potem mówiąc "mniam, mniam" próbował nimi jeść. Wytłumaczyłam mu, że grabkami się nie je. Spojrzał na mnie i patrząc mi głęboko w oczy zaczął się czesać  mama Ewa ******* Kilka dni temu Tereska (2l.) miała "słabszy" dzień. Wszystko wymuszała krzykiem. W końcu przychodzi do mnie Weronika i mówi: Urodziłaś takiego krzykacza. Po chwili dodając: Każdemu się może zdarzyć. mama Gosia ******** Pytam dziś grupę czterolatków: Czy pamiętacie jak nazywała się ostatnia środa? Dzieci odpowiedziały: Tak, to była środa popielnicowa. mama Gosia
|