| Spis treści |
|
Świadectwa napisane
|
|
1. Była sobie mała dziewczynka
|
|
2. Przecież Bog nie musiał być Ojcem swojego stworzenia...
|
|
3. I ja ten krzyż przyjęłam, ucałowałam...
|
|
4. Staliście mi się b.bliscy przez to w co jesteście zanagażowani i tak potrzebni innym
|
|
5. Przyjąłeś mnie takim,jakim jestem...
|
|
6.Wspolnota Bożego Ojcostwa jest moim domem i nie chcę innego
|
|
7. Kiedy jestem wśrod Was, to czuję jakby ktoś okno otworzył...
|
|
8. Hannah
|
|
9. Każdy z was jest darem
|
|
10. Jesteście świadectwem, że prawdziwi ojcowie nie wyginęli
|
|
11. To tu rodziło się pragnienie umierania dla innych
|
|
12. Ojciec nasz wie, czego nam potrzeba
|
|
13.Tak trudno jest nie martwić się o jutro...
|
|
14. Ojciec spełnia takie małe, drobne prganienia
|
|
15. Miałam w sobie jeszcze jedną myśl: o Domu...
|
|
16. Piękna, choć bolesna obecność Ojca
|
|
17. Trzeba by nam wyrwać serce, żeby zniszczyć to przymierze
|
|
18. I to się zdarza po prostu z gliną
|
|
19. Po 28 latach mogłam po raz pierwszy powiedzieć "tato"
|
|
20. Bog jak się gniewa, to znaczy, że kocha...
|
|
21. Zobaczyłem, jak Bog przemienia naszą wspolnotę
|
|
22. Piękno prostoty, ktora nie chce zasłaniać sobą Ojca
|
|
23. Abym umiała być Mu wierną corką
|
|
24. Dajecie mi poznać, że aby być razem, nie trzeba za to płacić
|
|
25. WBO to dla mnie droga do Ojca
|
|
26. Cieszę się, że już jakiś czas idziemy razem
|
|
27. Fajnie być synem takiego Ojca
|
|
28. Być ojcem - jak to boli..., jak cudnie pachnie...
|
|
29. Serce Ojca
|
|
30. Budować Dom
|
|
31. Wszystkie moje włosy na głowie są policzone
|
|
32. Warto służyć Ojcu
|
|
33. Wyprowadzam się z mojego mieszkania
|
|
34. Stawać z pustymi rękami
|
Strona 3 z 35 Jechałem pociągiem z Lublina. Po całym trudnym styczniu, do spraw uwikłanych nieustannie w przeszłość, obciążających... Wyszło słońce, ostatni wiosenny dzień przed lutowyn ochłodzeniem. Przyszedł spokój i cudowność świerków, zasłonek, chorałów w formacie mp3 i saren za oknem. Czytałem Tomasza z Akwinu. Klarowny wykład o "essentia" i "esse" - o istocie i istnieniu, jako składowych każdego bytu. I o bęzwzględnym prymacie tego drugiego. Dla św. Tomasza same istoty najdoskonalszych nawet rzeczy - ale pozbawione istnienia, są niczym wobec rzeczy nawet najlichszych, ale istniejących. To poprzez istnienie każda rzecz styka się z Bogiem. Najpiękniejsze zatem scenariusze życia, doskonałe zdrowie, niezawodny umysł, wolne od grzechów sumienie, życie rodzinne owiane spokojem... niczym są i nie warte zawracania głowy. Ponieważ nie istnieją. To życie, które mam, rzeczy, które istnieją, nieskończenie ważniejsze są - tylko dlatego, że są właśnie. Przecież nie musiałbym istnieć, ani ta chwila w pociągu, ani ten ostatni wiosenny dzień przed ochłodzeniem. Przecież Bóg nie musiał być Stwórcą. To znaczy Ojcem (!) swojego stworzenia... "Esse autem est illud quod est magis initium..." ks. Rafał |