Świadectwa napisane
23.05.2008.
Spis treści
Świadectwa napisane
1. Była sobie mała dziewczynka
2. Przecież Bog nie musiał być Ojcem swojego stworzenia...
3. I ja ten krzyż przyjęłam, ucałowałam...
4. Staliście mi się b.bliscy przez to w co jesteście zanagażowani i tak potrzebni innym
5. Przyjąłeś mnie takim,jakim jestem...
6.Wspolnota Bożego Ojcostwa jest moim domem i nie chcę innego
7. Kiedy jestem wśrod Was, to czuję jakby ktoś okno otworzył...
8. Hannah
9. Każdy z was jest darem
10. Jesteście świadectwem, że prawdziwi ojcowie nie wyginęli
11. To tu rodziło się pragnienie umierania dla innych
12. Ojciec nasz wie, czego nam potrzeba
13.Tak trudno jest nie martwić się o jutro...
14. Ojciec spełnia takie małe, drobne prganienia
15. Miałam w sobie jeszcze jedną myśl: o Domu...
16. Piękna, choć bolesna obecność Ojca
17. Trzeba by nam wyrwać serce, żeby zniszczyć to przymierze
18. I to się zdarza po prostu z gliną
19. Po 28 latach mogłam po raz pierwszy powiedzieć "tato"
20. Bog jak się gniewa, to znaczy, że kocha...
21. Zobaczyłem, jak Bog przemienia naszą wspolnotę
22. Piękno prostoty, ktora nie chce zasłaniać sobą Ojca
23. Abym umiała być Mu wierną corką
24. Dajecie mi poznać, że aby być razem, nie trzeba za to płacić
25. WBO to dla mnie droga do Ojca
26. Cieszę się, że już jakiś czas idziemy razem
27. Fajnie być synem takiego Ojca
28. Być ojcem - jak to boli..., jak cudnie pachnie...
29. Serce Ojca
30. Budować Dom
31. Wszystkie moje włosy na głowie są policzone
32. Warto służyć Ojcu
33. Wyprowadzam się z mojego mieszkania
34. Stawać z pustymi rękami

    Mam 27 lat, w WBO jestem już pięć lat. Moje doświadczenie Bogaj jako Ojca, doświadczenie Jego Ojcowskiej miłości i troski powiązane jest z krzyżem choroby, jaką dotknął mnie Bóg. W wieku 16 lat zachorowałam na nieuleczalną chorobę psychiczną. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, ale teraz już wiem, że właśnie w cierpieniu umysłu, w cierpieniach psychicznych, Bóg Ojciec umacniał mnie na drodze wiary, Przez krzyż choroby hartował się mój charakter i osobowość. Miałam 16 lat, gdy zachorowałam, i właśnie wtedy Bóg Ojciec zburzył mi plan na moje życie, który gdzieś sobie poukładałam, i objawił mi swoją wolę, mówiąc: "Dźwigając właśnie taki krzyż będziesz kroczyć ze Mną przez życie do nieba...". I ja ten krzyż przyjęłam, ucałowałam, i kroczę z nim już 11 lat. Z perspektywy tych lat widzę jak hojny jest Bóg - Tata w dawaniu, jak bardzo mi błogosławi mimo cierpień duszy i umysłu. Pozwolił mi wyprowadzić się z domu i żyć na własny rachunek, wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Pomógł mi skończyć studia, jedne, potem drugie...Dał wspólnotę, abym czuła się bezpieczna, abym nie była sama...Chciał, abym zamieszkała w Jego Domu - w Domu Ojca - i mieszkam tam już ponad rok...Dał pracę, dał przyjaciół w tej pracy...

    Taki jest Bóg Ojciec...Na mojej drodze nieustannie stawia ludzi, którzy się o mnie troszczą: rodziców, lekarzy, kapłanów,  braci i siostry z WBO

    Kiedyś, jeszcze na studiach, dostałam sms z internetu. Ten, kto go wysłał, nie podpisał się. A treścią tego sms-u był fragment Pisma Świętego: "Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu. On sam będzie działał". Uwierzyłam tym słowom i tak jest do dziś. Bóg działa Swą mocą cuda w moim życiu. I chwała Mu za to!

                                                                                                  Magda
 



 
« poprzedni artykuł