Święta Teresa i "mała droga" w naszym życiu (świadectwa)
28.11.2008.

ŚWIĘTA TERESA I "MAŁA DROGA" W MOIM ŻYCIU

(świadectwa)

 

 
Rękopisy św. Teresy znam od wielu lat i kilkakrotnie zdążyłam je już przeczytać. Przez ostatnie miesiące próbowałam do nich wrócić ale z wielkim trudem-nic nie rozumiałam, nic do mnie nie trafiało. Ta święta wydawała się po prostu nie dla mnie. Parę dni temu spróbowałam ponownie i jest to dla mnie wielkie odkrycie. Prawie w każdym zdaniu znajduje coś co w najrozmaitszy sposób dotyka mojego serca ale przede wszystkim bardzo pomaga w codziennym wypełnianiu obowiązków i życiu wiarą. Zupełnie nie przeszkadza, że Tereska w Karmelu a ja w świecie (i to w 21 wieku). Fascynuje mnie, że Teresa nie marnowała żadnej chwili życia. Mówi tak: "zawsze znajdę sposób by być szczęśliwą" i rzeczywiście wszystko było dla niej okazją aby okazać miłość i zaufanie Jezusowi. I nie modlitwa była ku temu okazją ale raczej cierpienia i trudności, które przynosiło życie zakonne. Teresa szuka wszędzie i w każdym Boga i znajduje Go... To jej "mała droga". Odkryłam, że choć trochę można tak żyć... Pamiętając o tym, choćby kilka razy w ciągu dnia, doświadczam obecności Boga całkiem innej niż dotychczas.
 
Ewa W. 
 
 
***
 
 
W ostatnim czasie odświeżyłam dwie pozycje książkowe o Teresce: Sekret Świętej Teresy z Lisieux i Realizm duchowy świętej Teresy z Lisieux.
Jest wiele treści, które mnie dotykają, pokazują jak daleko jestem od prawdy o sobie, prawdy, którą zna Chrystus.
Jako mama każdego dnia borykam się z wieloma obowiązkami, czasami chciałby, żeby było inaczej, nie było mycia, prania, gotowani, ale nie da się, bo to moje zadanie. Widzę, że często nie umiem reagować spokojnie, bardzo mi to przeszkadza i dlatego też z pomocą przychodzi Tereska i np. te słowa: "Każdy drobiazg zachowuje swoje znaczenie, gdyż każda chwila może być wyrazem Miłości lub jej sprzeniewierzeniem".

Św. Teresko módl się za nami.
 
Gosia D.
 
 
***
 
 
Łk 16, 9-15
"Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny: a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie"


Taka prosta (aż do bólu) i jasna zasada. A czasem tak trudno zobaczyć wagę codziennej wierności i ją zrealizować.

Św. Tereska niezwykle poważnie traktowała dzwonek w klasztorze wzywający na modlitwę lub do innego zadania. Przerywała pisanie w pół zdania. Wykorzystywała każdą sytuację do WIERNOŚCI czyli MIŁOŚCI wobec Oblubieńca. Nawet to że jej współsiostra niechcący chlapała ją brudną wodą z prania.

A my czasem, albo sfrustrowani, albo zadumani, albo uciekający od chwili obecnej, tęsknimy za jakimś nierealnym "jutro" w którym będziemy lepsi, uzdrowieni, nawróceni, szczęśliwi.

Św. Teresko od chwili obecnej, od małych rzeczy; która zarządzasz teraz wielkim Włościami w Niebie, módł się za mną.

ks. Andrzej
 
***
 
 
Tt 2,1-8,11-14; Ps 37; Łk 17,7-10

„Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”. Łk 17,10


Przychodzisz zmęczony i głodny z pracy. Gdzieś w głębi myślisz: odpocznę i zjem coś. A tu „niestety” nie możesz usiąść i zjeść, ale słyszysz: podaj to, przynieś to, dopilnuj tego, zajmij się tym i 100 tysięcy podobnych rzeczy. Czujesz frustrację, gniew i nie wytrzymujesz...
 
I tak może być kilka razy każdego dnia, aż do momentu, gdy zacznie się z mozołem praktykować czynną pokorę, o której pisze Tereska. Na początku nie jest łatwo, ale pamiętając o słowach św. Tereski: „Zapomniałam o sobie i starałam się w niczym siebie nie szukać” i jej pomocy z góry można zmieniać się i powiedzieć z całą świadomością; jestem sługą nieużytecznym, który…

Św. Teresko ucz nas służyć z pokorą.

Gosia D.
 
***
 
 
„Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Mt 25,40


Pomyślałem dziś tak... Skoro Chrystus tak bardzo utożsamia się z najsłabszymi, najbiedniejszymi, bo mówi: Mnieście uczynili, gdy tym najsłabszym uczyniliście to, to i to..., to wystarczy, żebym ja odkrył w sobie takiego biedaka, żebraka, głodnego, spragnionego, nagiego, chorego i więźnia..., i okazał temu żebrakowi w sobie trochę miłosierdzia (po prostu polubił go ...), to też mogę usłyszeć Chrystusa: Mnieście uczynili...

Może za daleko idąca myśl, ale myślę sobie, że jak człowiek nie odkryje najpierw żebraka w sobie i nie pomoże mu, nie okaże mu serca, to na pewno nie za bardzo uda mu się pomóc innemu żebrakowi... W końcu jest napisane: kochaj bliźniego swego jak siebie samego...".

Nie namawiam nikogo do użalania się nad sobą (jaki to ja jestem głodny, spragniony, nagi..., i nikt mi nie chce pomóc...), ale do stawania w prawdzie o sobie... I odkrycia Dobrej Nowiny dziś także dla siebie: tam, gdzie czuję się naprawdę nagi, głodny, samotny, chory i uwięziony, tam jest bardzo blisko Chrystus. I kiedy ja tam przyjmę siebie w tej słabości, On powie: Mnie to uczyniłeś!!!. Gdy naprawdę poczuję się, że należę do tych najsłabszych, maluczkich, to przecież nie powie o mnie inaczej niż o tamtych najsłabszych z Ewangelii: to Ja jestem! to Ja jestem w tobie! to Ja jestem w tej słabości, bardziej niż ty tam jesteś!!! to ja tam kocham cię najbardziej!...
 
Czyż to trochę nie o to właśnie chodzi w "małej drodze" św. Teresy?...

ks.Remigiusz
 
 
***
 
...zbliża się wasze odkupienie...

Ostatnie dwa miesiące upływają mi właściwie nieustannie pod znakiem tych słów. Cokolwiek robię (szoruję wannę, przewijam Józefa, wstrzymuję się od krzyku na wystawiające na próbę moją cierpliwośc dzieci, czy wreszcie oddaję się syzyfowej czynności sprzątania) myślę o tym, że czas się wypełnia i przybliża się chwila Spotkania. Nadaje to mojemu życiu nową jakośc - nie jest już ważne czy wyrobię się w czasie z tą czy inną czynnością, ale że ciągle zbliżam się do tego najważniejszego dnia czy nocy. I nie martwię się już tym, że od pięciu lat ciągle nie zdążam z praniem, prasowaniem, sprzątaniem, gotowaniem... ale cieszę się, że czas jest święty i niezależnie od efektów moich działań przybliża mnie do śmierci czyli do Życia...

Ola Nitkiewicz
 
***
 
 
Mt 11,11-15

Królestwo niebieskie doznaje gwałtu (przemocy). Ludzie gwałtowni zdobywają je.

Owym zdobywaniem może być zrealizowana decyzja na umycie naczyń nie jutro, ale teraz.

ks. Andrzej
 
***
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »